Czy wyobrażasz sobie, że w ciągu kilku miesięcy życie, które budowałeś latami, rozpada się na twoich oczach? Trudno sobie nawet wyobrazić, jak radzi sobie rodzina, w której dosięgły aż trzy tak potężne ciosy. Właśnie dlatego warto poświęcić te kilka minut na poznanie tej historii – bo reagując teraz, możesz realnie zmienić czyjeś jutro.
Koszmar zaczyna się od diagnozy
Początek roku był dla rodziny Svalbonów z Pasvalis koszmarem. Ich czteroletni synek, Rojus, kochający football i pełen energii, nagle zachorował. Szybko okazało się, że to ostra białaczka limfoblastyczna. Choroba rozwijała się błyskawicznie – od objawów grypy po reanimację. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji medyków i intensywnemu leczeniu, chłopiec przeszedł pierwszy etap chemioterapii. Setki ludzi połączyły się we wsparciu, modlitwie i zbiórkach pieniędzy dla małego bohatera.
Powrót do domu, lecz z cienką nicią nadziei
Po wielu miesiącach intensywnego leczenia Rojus wrócił do domu. Choć nadal wymaga stałej opieki i przyjmowania leków, pierwsze, najtrudniejsze etapy leczenia ma za sobą. Mama Arūnė opowiada o fizycznych i psychicznych bojach, jakie przeszli. „To były bardzo ciężkie lata…” – mówi z trudem. Choć Rojus jest już w domu, wizyty w szpitalu, procedury i ciągły lęk towarzyszą rodzinie na co dzień.
Nie tylko choroba – zbieg tragicznych okoliczności
Niestety, to nie koniec dramatu. Zaledwie dwa miesiące po diagnozie synka, zmarł ojciec męża Arūnė. Kilka tygodni później w dom jego ojca, Ovidijusa Tamutisa, zapadła się ziemia. Ogromna smuga, która pojawiła się pod domem, doszczętnie zniszczyła budynek i całe dorobek życia pana Ovidijusa. Dom, który miał być ostoją spokoju na stare lata, stał się stertą gruzu. On sam i jego żona musieli zamieszkać w hastily zaadaptowanym budynku gospodarczym.
Trzy obrazy ludzkiego cierpienia, jedna prośba o pomoc
Obecnie rodzina stoi przed potrójnym wyzwaniem: walką o zdrowie dziecka, utratą bliskiej osoby i zniszczeniem domu. Pan Ovidijus, mimo tragedii, podkreśla swoją wdzięczność za pomoc, którą otrzymali od wielu ludzi dobrej woli, zarówno z Pasvalis, jak i z całej Litwy. Jednak to wciąż za mało, by podnieść się po tak potężnych ciosach.
Co możesz zrobić?
- Wesprzyj zbiórkę darów: W Pasvalis organizowany jest tradycyjny charytatywny wieczór „Podaruj nadzieję”.
- Przekaż darowiznę: Każda złotówka, nawet najmniejsza, jest na wagę złota i pomoże rodzinie w tym najtrudniejszym momencie.
Nadzieja w ludzkiej dobroci
Burmistrz Pasvalis, Gintautas Gegužinskas, wzywa do jedności i pomocy: „Cudów dokonują ludzie – ich dobroć, ich serca, ich determinacja, by nie być obojętnym.” Ta historia pokazuje, jak ważne jest wsparcie społeczności w obliczu osobistych tragedii. Rodzinie Svalbonów i Tamutisów potrzebny jest teraz nasz wspólny gest dobroci, aby mogli zacząć odbudowywać swoje życie. Czy włączysz się w tworzenie tego „cudu”?








