Wiadomość o planach budowy nowego poligonu wojskowego w pobliżu Kapčiamiesty wzbudza kontrowersje i napięcia w litewskiej koalicji rządzącej. Mimo obietnic jedności, kluczowa frakcja nadal ma poważne wątpliwości, co może zagrozić kluczowym projektom bezpieczeństwa. Czy to pierwszy krok do rozpadu rządu?
Wczorajsze spotkanie rady koalicyjnej miało być przełomem w dyskusji o długo oczekiwanym poligonie w Kapčiamiesty. Jednak zamiast jedności, zobaczyliśmy ponowne wzmocnienie podziałów. Grupa „Nemuno aušra” na czele z Remigijusem Žemaitaitisem nadal wyraża sceptycyzm i wstrzymuje swoje poparcie dla projektów ustaw, które trafią do Sejmu wiosną. Jak sam przyznał, nie było jeszcze podstaw do konkretnych rozmów z partnerami koalicyjnymi, ponieważ projekty te wciąż nie zostały formalnie zarejestrowane. To tworzy niepewność tuż przed kluczowymi decyzjami dotyczącymi bezpieczeństwa kraju.
Bliskowschodnie dramaty a priorytety obronne
Żemaitaitis zaskoczył dziennikarzy, wskazując na wydarzenia na Bliskim Wschodzie jako kolejny powód do przemyślenia litewskich priorytetów obronnych. Według niego, ostatnie działania Iranu i wystrzeliwane rakiety pokazują, że kluczowe są systemy obrony powietrznej, a niekoniecznie nowy poligon. „Dzisiaj dnia, to, co wydarzyło się w sobotę i jak ten szalony Iran rozbił, na wszystkie strony wystrzelił rakiety, „Szahid”, to ja już dzisiaj nie widzę powodu, by poligon mógł taki być,” – powiedział portalowi Elta po posiedzeniu rady koalicyjnej.
Polityk podkreślił, że jego zdaniem Litwa powinna przemyśleć całą swoją strategię obronną, biorąc pod uwagę nowe realia. „Moim zdaniem, po tych wydarzeniach Litwa w ogóle powinna przemyśleć swoją strategię obronną i jakimi zasadami się kieruje,” – dodał. W jego opinii, Litwa posiada już wystarczającą liczbę poligonów, a ostatnie konflikty wskazują, że celem ataków często stają się bazy wojskowe.
Nieprzekonany tekst prawny
Žemaitaitis otwarcie przyznał, że obecne projekty ustaw go nie przekonują. „Dzisiaj dnia nie widzę aktu prawnego, nie widzę realnie, jaki on jest ostateczny, i mnie dzisiaj dnia to nie przekonuje,” – powtórzył.
Obietnice i rzeczywistość w Sejmie
Posiedzenie rady koalicyjnej, które odbyło się w gabinecie przewodniczącego Sejmu, miało na celu omówienie prac nad zbliżającym się sezonem politycznym. Wśród poruszanych tematów znalazły się również te budzące niezgodę, jak kwestia poligonu w Kapčiamiesty. „Oczywiście, sprawa poligonu będzie. Była już wielokrotnie omawiana z partnerami koalicyjnymi i, o ile wiem, odbyły się spotkania chłopów ze zwierzchnikiem sił zbrojnych. Również jeśli pozostały jakieś nierozwiązane kwestie, jakieś uwagi – omówimy je,” – zapowiadała przed spotkaniem wiceprzewodnicząca Sejmu Orinta Leiputė.
Gwarancje przewodniczącego Sejmu
Juozas Olekas, przewodniczący Sejmu, zapewnił, że kwestie bezpieczeństwa są jednymi z głównych dla koalicji. Mimo istnienia krytyków projektu poligonu w szeregach rządzącej większości, dyskusja na ten temat podczas wczorajszego spotkania nie miała miejsca. Dlaczego? Olekas wyjaśnił, że „ich głównym zadaniem jest zapewnienie pokoju (…) A do tego do wzmocnienia sił obronnych potrzebne jest też wystarczająco dużo miejsca, gdzie nasi żołnierze i nasi sojusznicy mogą trenować.” Dodał, że projekty ustaw zostaną przyjęte „bez większego kłopotu, być może z dyskusjami, ale będą miały poparcie”, nie wykluczając zastosowania trybu pośpiesznego.
Jednakże, w obliczu faktu, że „aušriečiai” nie zamierzają na razie poprzeć projektów ustaw dotyczących planowanego poligonu, Olekas zaznaczył, że koalicja i socjaldemokraci mają swoje zobowiązania programowe, które czasem wymagają dłuższych dyskusji. „Czasami potrzeba różnych sztuczek w Sejmie, nie tylko bezpośredniości. Czasami potrzeba różnych rozmów i poszukiwania szerszego poparcia koalicji. W istocie, to taka praca, w której trzeba znaleźć to poparcie,” – dodał.
Poligon jako test dla koalicji?
Zbliżając się do posiedzenia rady koalicyjnej, lider Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP), Mindaugas Sinkevičius, oznajmił, że jeśli frakcja „Nemuno aušra” w Sejmie nie poprze projektu poligonu w Kapčiamiesty, może to stać się czerwoną linią, która zdecyduje o dalszych możliwościach wspólnej pracy. „Jeśli nasi partnerzy koalicyjni będą zachowywać się niepaństwowo, sprzeciwiając się powszechnie pojmowanemu elementowi bezpieczeństwa i obrony, który jest niezbędny w obecnym kontekście, to myślę, że może to mieć bardzo poważne implikacje dla przyszłej pracy,” – podkreślił.
Na pytanie o słowa Sinkevičiusa, Žemaitaitis odpowiedział dziennikarzom: „A dlaczego mówicie o przyszłości koalicyjnej?”. Zaznaczył, że „Nemuno aušra” nie jest oddziałem socjaldemokratów, a niezależną jednostką posiadającą własne zdanie. „Nie martwcie się – poparcia socjaldemokratów, Ruchu Liberałów i 'Dla Litwy’ na pewno wystarczy,” – przekonywał.
Z kolei Aušrinė Norkienė, przedstawicielka frakcji Litewskiego Związku Chłopów, Zielonych i Chrześcijańskich Rodzin, uznała wypowiedzi lidera „aušriečių” o głosowaniach innych partnerów koalicyjnych za dziwne. „Trochę dziwnie wyglądają opowieści kolegi o tym, jak będzie głosować inna frakcja. Ja zawsze mówię o swojej frakcji i kolegi również bym namawiała do mówienia o głosowaniach członków swojej frakcji, jeśli o nich wie. Ale tak po prostu głosy posłów Sejmu są wolne. Więc na razie nie mieliśmy w frakcji dyskusji, jak będziemy głosować w sprawie poligonu w Kapčiamiesty, ponieważ tego projektu jeszcze naprawdę nie ma zarejestrowanego,” – powiedziała Norkienė.
Dopóki nie będzie oficjalnego projektu, sytuacja pozostaje dynamiczna. Czy koalicja znajdzie wspólny język w kluczowej kwestii bezpieczeństwa, czy też podziały doprowadzą do poważniejszych konsekwencji? Czas pokaże, czy obietnice jedności okażą się mocniejsze od sceptycyzmu i narodowych interesów poszczególnych frakcji.
Co myślisz o tej sytuacji? Czy poparcie dla budowy poligonu powinno być warunkiem stabilności koalicji, czy też jest to kwestia drugorzędna w obliczu bieżących wydarzeń?








