Czy wiesz, że przez ostatnie dwa lata obywatele Rosji i Białorusi nabyli tysiące nieruchomości w Polsce? Co gorsza, spora część z nich znajduje się w pobliżu kluczowych obiektów strategicznych i wojskowych. Ta sytuacja budzi coraz większe zaniepokojenie, a parlament pracuje nad rozwiązaniami, które mogą diametralnie zmienić zasady gry.
Nieruchomości kupowane przez obcokrajowców mogą stanowić przykrywkę dla działań wywiadowczych i logistycznych. W obliczu trwającej agresji na Ukrainę i potencjalnych zagrożeń hybrydowych, to realne ryzyko, które dotyka nie tylko bezpieczeństwo narodowe, ale i nasze codzienne życie.
Co pokazują dane?
Statystyki są jednoznaczne i wymagają natychmiastowej reakcji. Dane z ostatnich dwóch lat rysują niepokojący obraz:
- Obywatele Rosji nabyli w Polsce blisko 2814 nieruchomości.
- Aż 1845 z nich znajduje się w odległości 10 km od ważnych obiektów infrastruktury narodowej.
- Szczególnie alarmujące jest to, że 364 z tych transakcji dotyczyło nieruchomości nabytych przez Rosjan posiadających jedynie tymczasowe pozwolenie na pobyt.
- Obywatele Białorusi nie pozostają w tyle, kupując w tym samym okresie 1834 nieruchomości.
Jakie zagrożenia niesie ze sobą ten trend?
Eksperci podkreślają, że tego typu nieruchomości mogą być wykorzystywane do różnorodnych celów zagrażających bezpieczeństwu:
- Działania wywiadowcze: Nieruchomości stają się doskonałą bazą do długoterminowych operacji wywiadowczych, obserwacji i zbierania informacji.
- Logistyka i wsparcie: Mogą służyć jako punkty koordynacji logistycznej, miejsca przechowywania sprzętu czy centrów komunikacyjnych.
- Infiltracja: Pozwalają na dyskretne lokowanie osób i zasobów, co utrudnia skuteczne monitorowanie i przeciwdziałanie.
„Taki majątek może stać się przykrywką dla długoterminowych operacji wywiadowczych. Może być wykorzystywany do zbierania informacji, monitorowania ruchu, celów logistycznych”, mówił jeden z posłów podczas konferencji prasowej.
Co proponuje Sejm?
W odpowiedzi na nasilające się zagrożenia, grupa posłów złożyła projekt nowelizacji ustawy, który ma wprowadzić nowe, bardziej restrykcyjne zasady zakupu nieruchomości przez obywateli krajów uznawanych za „nieprzyjazne”. Główne założenia to:
- Ograniczenie dla obywateli Rosji i Białorusi: Prawo do nabywania nieruchomości w Polsce mieliby mieć jedynie obywatele tych krajów posiadający ważne zezwolenie na stały pobyt w naszym kraju.
- Dodatkowe zabezpieczenia: W przypadku zakupu nieruchomości w pobliżu strategicznych obiektów lub poligonów wojskowych, wymagana będzie dodatkowa zgoda odpowiednich polskich instytucji.
- Standaryzacja z innymi krajami: Litwa, wzorem Łotwy i Finlandii, które już wprowadziły podobne regulacje, chce wzmocnić swoje bezpieczeństwo.
Warto przypomnieć, że podobna inicjatywa pojawiła się już rok temu, jednak wówczas nie uzyskała wystarczającego poparcia. Teraz, mając na uwadze rosnące zagrożenie, posłowie liczą na pozytywne rozpatrzenie projektu podczas nadchodzącej sesji.
Czy zakup ziemi przez obcokrajowców to zawsze problem?
Obecne przepisy w pewnym stopniu ograniczają możliwość nabywania nieruchomości przez obywateli Rosji, którzy nie posiadają zezwolenia na pobyt. Transakcje darowizny lub dziedziczenia są jednak wyłączone z tych ograniczeń. Co więcej, obecne przepisy w żaden sposób nie regulują zakupu nieruchomości leżących w bezpośrednim sąsiedztwie strategicznych obiektów ani przez obywateli Rosji, ani Białorusi.
Wielu zwykłych ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak cenne mogą być te posiadłości dla celów strategicznych. To nie tylko kwestia ceny rynkowej, ale przede wszystkim strategicznego położenia.
Co dalej?
Ostateczna decyzja w sprawie nowelizacji ustawy należy do Sejmu. Niezależnie od jej wyniku, dyskusja ta pokazuje skalę wyzwań, z jakimi mierzymy się w kontekście bezpieczeństwa narodowego. Twoja świadomość i opinia są w tej sytuacji kluczowe.
Co sądzisz o proponowanych zmianach? Czy uważasz, że obecne przepisy są wystarczające, czy raczej potrzebujemy zaostrzenia polityki w tym zakresie? Podziel się swoją opinią w komentarzu!








