Nieostrożny ruch przy komputerze Edvina zakończył się tragedią. Walka o powrót do życia.

Wyobraź sobie, że jeszcze niedawno wiodłeś swoje „złote lata” – pełne sukcesów, pasji i planów na przyszłość. A potem, w jednej chwili, wszystko się wali. To nie scenariusz filmu, ale brutalna rzeczywistość 33-letniego Edvina z Połągi, który cztery miesiące temu, przez zwykły, nieuwazny ruch przy komputerze, trafił na wózek inwalidzki. Lekarze nie dawali mu wielkich szans na przeżycie, ale jego determinacja może być inspiracją dla nas wszystkich.

Edvin studiował architekturę w Wilnie, prowadził aktywne życie, trenował pięć razy w tygodniu i dbał o wygląd. Jego życie nagle obróciło się o 180 stopni, gdy spadł z drugiego piętra swojego mieszkania, uderzając głową o kaloryfer. Przyznaje, że to mógł być jeden z najgłupszych sposobów na odniesienie tak poważnych obrażeń, będąc całkowicie trzeźwym.

Tysiące Myśli w Kilka Sekund: Od Sukcesu do Walki o Życie

Po upadku Edvin stracił przytomność. Kiedy się ocknął, nie był w stanie się ruszyć. Na szczęście dzięki inteligentnemu zegarkowi udało mu się skontaktować z przyjacielem, w żartach informując go o „drobnej niedogodności” i możliwości sparaliżowania. Zrozumiałe, że przyjaciel wraz z przybyłą na miejsce policją i strażakami, po wyważeniu drzwi, byli przerażeni widokiem zakrwawionego Edvina z wieloma złamaniami czaszki i kręgosłupa.

Koma i Niepewność: Co Dalej?

Po siedmiogodzinnej operacji Edvin zapadł w śpiączkę na trzy dni. Prognozy lekarzy były bardzo pesymistyczne. Miał połamane kręgi kręgosłupa, jeden z nich był całkowicie rozkruszony. Po przebudzeniu pierwszą myślą była wdzięczność za to, że żyje, ale jeszcze nie zdawał sobie sprawy z pełnej skali swojego problemu. Marzył o szybkim powrocie do zdrowia, nie doceniając powagi sytuacji.

Po jedenastu dniach na oddziale intensywnej terapii, Edvin został przeniesiony na oddział neurochirurgii. To tam zaczęły się jego piekielne bóle, trudne do opisania. Jak sam mówi, leki przeciwbólowe były dawkowane oszczędnie, a personel wydawał się przyzwyczajony do ludzkiego cierpienia. Zrozpaczony prosił bliskich, by zabrali go stamtąd jak najszybciej.

Kręgosłup Jak Makaron i Długa Droga do Samodzielności

Szczęściem było szybkie odnalezienie miejsca w centrum rehabilitacji w jego rodzinnym Połągi. Tam Edvin zaczął zdawać sobie sprawę, jak długa i bolesna będzie droga do odzyskania sprawności. Samo przesadzenie się z łóżka na wózek inwalidzki było ogromnym osiągnięciem.

„Mój kręgosłup był na początku jak makaron spaghetti, przewracałem się na bok. Trudno było zaakceptować, że wkładam gigantyczny wysiłek, a postęp jest minimalny. Wielu było zdziwionych, że poradziłem sobie tak szybko. Jestem bardzo uparty i mam w sobie duży perfekcjonizm, co mi pomogło” – opowiadał Edvin.

Psychicznie było jeszcze trudniej. Kiedy pojął, że wózek będzie jego długoterminowym towarzyszem, pojawiło się wiele łez i czarnych myśli. Szczególnie ciężko było mu pogodzić się z utratą dotychczasowego, aktywnego życia. Ciągle utrzymuje kontakt z psychoterapeutą, bo samemu trudno sobie z tym poradzić.

Życie Pełne Pasji Zmienione w Ruiny

Edvin wspomina, że ostatnie trzy lata były jego „złotym wiekiem”: trenował regularnie, schudł, dbał o siebie, studiował, angażował się w życie studenckie, jeździł na festiwale. Utrata tego wszystkiego była druzgocąca.

Obecnie, mimo starań, samodzielne czynności takie jak kąpiel czy przygotowanie posiłku są dla niego wyzwaniem. Jest całkowicie zależny od pomocy przyjaciela i rodziców, a przecież dopiero co skończył 33 lata.

Motywacja w Najtrudniejszych Chwilach

„Jeśli się poddam, życie będzie ciekawsze tylko dla mnie. Bardzo motywują mnie przyjaciele, którzy nie odeszli po wypadku. Wierzą w mój powrót do zdrowia, odwiedzają mnie i finansowo wspierają rehabilitację oraz zakup sprzętu. Nie mogę ich zawieść” – mówi z determinacją Edvin. Pierwsze wyjścia z domu na wózku były pełne obaw o reakcję otoczenia, spojrzenia i współczucie. Choć jego wzrost zmniejszył się ze 186 cm do 120 cm, wewnętrznie pozostał tym samym, witalnym człowiekiem, który po prostu szybciej się męczy.

Utracone Zmysły i Nadzieja na Odzyskanie Wszystkiego

Trauma głowy przyniosła również utratę węchu, z niewielką szansą na jego odzyskanie. Edvin był pasjonatem perfum, kolekcjonował je. Widok swojej kolekcji wywoływał mieszane uczucia – pamiętał zapachy, ale nie mógł ich już poczuć. Jedzenie stało się dla niego tylko paliwem, ważniejsza jest jego tekstura niż smak.

„W Polsce nie dążą do tego, by postawić Cię na nogi, a jedynie przyzwyczaić do niepełnosprawności.”

Wywiad z Edvinem został przeprowadzony podczas jego rehabilitacji w prywatnej klinice w Polsce. Powodem wyboru tego miejsca jest rozczarowanie polskim systemem rehabilitacyjnym. Edvin uważa, że w Polsce marnuje się czas, a celem nie jest faktyczne przywrócenie sprawności, a jedynie akceptacja niepełnosprawności.

Wyposażenie polskiej kliniki zrobiło na nim ogromne wrażenie. Zebrał 5 tysięcy euro i wierzy, że w prywatnej placówce nastąpi długo oczekiwany progres. Już po trzech dniach czuje euforię z powodu wykonywanych ćwiczeń, a personel daje mu nadzieję, że zaczyna czuć nogi.

Zbieranie Funduszy na Kolejną Szansę

Lekarze unikają składania pustych obietnic dotyczących powrotu do chodzenia, ale Edvin wyłapał sugestię głównego neurochirurga: „Czy coś czujesz w nogach?”. Z jego perspektywy, jeśli kanał nerwowy jest przepuszczalny, zawsze istnieje szansa na powrót do chodzenia. Być może jazda na rolkach będzie niemożliwa, ale stanie na własnych nogach wydaje się realne.

Rozważa także przeszczep komórek macierzystych, procedurę kosztowną i rzadko stosowaną w przypadku urazów kręgosłupa. Miał szczęście – lekarz ze Szwajcarii, analizując jego badania, zadeklarował podjęcie się tej nowoczesnej terapii, ze względu na realne szanse powodzenia. Sama operacja i przygotowanie do niej potrwają długo i będą kosztować około dziesięciu tysięcy euro.

Obecnie Edvin nie może pracować, a koszty leczenia, rehabilitacji i adaptacji mieszkania pochłaniają ogromne sumy. Pomagają mu rodzice, przyjaciele, krewni, a nawet obcy ludzie. Mimo wszystko, Edvin nie traci optymizmu:

„Bardzo chcę znowu chodzić, dlatego każdego dnia dokładam wszelkich starań. Dziś na wózek inwalidzki patrzę tylko jako na tymczasowego towarzysza. Wierzę, że leczenie i upór mogą postawić mnie na nogi. We wrześniu planuję wrócić na studia。”

Czy Twoim zdaniem determinacja i wsparcie bliskich mogą przezwyciężyć nawet najtrudniejsze przeciwności losu?

Karolina Wójcik
Karolina Wójcik

Cześć! Jestem Karolina i wierzę, że życie powinno być proste i przyjemne. Od 5 lat testuję domowe triki, nowinki technologiczne i sposoby na oszczędzanie czasu, by dzielić się z Wami tylko tym, co naprawdę działa. Moim celem jest sprawienie, by każdy dzień był odrobinę łatwiejszy i pełen inspiracji. Prywatnie miłośniczka kawy i smart home.

Artykuły: 1163

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *