Czy kiedykolwiek czułaś, że Twój partner bagatelizuje Twoje osiągnięcia lub próbuje Cię zdominować, podkopując Twoją pewność siebie? W dzisiejszym świecie, gdzie kobiety coraz śmielej realizują swoje ambicje, coraz częściej pojawiają się historie o związkach, które zamiast wspierać, niszczą. Właśnie taką bezkompromisową opowieścią podzieliła się Monika Kvietkutė, gość nowego podcastu „Tik į priekį”. Jej słowa o relacjach z „narcyzem” i trudach rozwodu mogą być dla Ciebie ostrzeżeniem, ale i inspiracją do walki o siebie.
Kim jest „narcyz” w związku i jak go rozpoznać?
Monika Kvietkutė, znana piosenkarka i przedsiębiorczyni, w szczerej rozmowie z Ąžuolasem Misiukevičiusem otworzyła się na temat związków, które ją ukształtowały. Nie ukrywa, że doświadczyła relacji z partnerem, którego opisuje jako „narcyza”. Określenie to w psychologii odnosi się do osób o nadmiernym poczuciu własnej ważności, potrzebie podziwu i braku empatii. Jednak Monika idzie o krok dalej, zwracając uwagę na coś, co często umyka uwadze: silne, pewne siebie kobiety stanowią dla takich mężczyzn największe wyzwanie.
Dlaczego „narcyzi” boją się pewnych siebie partnerek?
- Ich iluzoryczna pewność siebie opiera się na kontrolowaniu i dominacji.
- Silna kobieta nie daje się łatwo manipulować ani poniżać.
- Sukcesy i niezależność partnerki podważają ich własne poczucie wyższości.
- Ich potrzeba uwagi jest niezaspokojona, gdy partnerka skupia się na sobie i swoich celach.
Jak sama mówiła: „Jeżeli jestem w związku, daję z siebie wszystko. Nie ma miejsca na nieprzyjemne sytuacje. Zawsze staram się rozmawiać i rozwiązywać konflikty, ale sama nigdy nie dam rady wszystkiego uciągnąć.” To właśnie ten wysiłek, ciągłe poświęcenie i brak wzajemności doprowadził ją do momentu, w którym zrozumiała, że musi postawić na swoim dobro.
Rozwód jako akt odwagi
Decyzja o zakończeniu małżeństwa nigdy nie jest łatwa, a dla artystki, która jest postacią publiczną, może być dodatkowo obciążona presją otoczenia i mediów. Monika przyznała szczerze, że to ona poczuła się zmęczona ciągłym wysiłkiem włożonym w ratowanie relacji. To była jej decyzja, wynikająca z poczucia, że „jeden w polu nie jest wojownikiem”.
Ważnym elementem jej narracji jest samoświadomość. „Mogę zabrzmieć na zadufaną w sobie, ale wiem, że jestem dobrym człowiekiem” – te słowa to nie arogancja, a zdrowe budowanie własnej wartości po trudnych doświadczeniach. Warto pamiętać, że rozwód, choć bolesny, często jest koniecznym krokiem do odnalezienia szczęścia i spokoju.
Przyszłość według Moniki Kvietkutė
Choć Monika stroni od mówienia o obecnym stanie cywilnym, podkreśla, że nie zamyka się na miłość. Jej przyszłe plany krążą wokół własnego rozwoju, biznesu i macierzyństwa. Zdradza, że w przyszłości chciałaby być w związku, który opiera się na partnerstwie i wzajemnym szacunku. Podkreśla, że jej priorytetem jest osobiste szczęście, które buduje na stabilnych fundamentach.
Jej historia, pełna szczerości i emocji, może być lekcją dla wielu kobiet. Pokazuje, że stawianie granic i dbanie o własne potrzeby to nie egoizm, a konieczność. Co sądzisz o takiej postawie? Czy zgadzasz się, że silne kobiety często napotykają na opór ze strony słabszych psychicznie mężczyzn?








