Sytuacja na Bliskim Wschodzie zawirowała mocniej niż tornado, a słowa prezydenta Litwy, Gitanasa Nausėdy, tylko dolały oliwy do ognia. Czy jest to sygnał, że stajemy na progu globalnego konfliktu? Informacje o „dużych działaniach wojskowych” przeciwko Iranowi docierają do nas z każdej strony, ale mało kto mówi otwarcie, co one właściwie oznaczają dla nas – zwykłych obywateli. Odpowiedź na to pytanie jest pilniejsza niż kiedykolwiek.
Nausėda: Rozumiemy działania USA, ale…
Prezydent Nausėda po posiedzeniu Rady Obrony Państwa (VGT) nie ukrywał, że sytuacja w Iranie jest napięta. Mówił o nieudanych próbach powstrzymania rozwoju broni nuklearnej i brutalności wobec własnego społeczeństwa, które „nie mogły być tolerowane”. Z jego ust padły mocne słowa o „międzynarodowym prawie” i „prawach ludzi, które zostały brutalnie podeptane”.
To jasny sygnał, że sytuacja eskaluje i wymaga naszej uwagi.
Warto przypomnieć, że Izrael ogłosił rozpoczęcie „prewencyjnych uderzeń” mających na celu „eliminację zagrożenia dla państwa Izrael”. USA w ślad za tym potwierdziły rozpoczęcie „dużych działań wojskowych”, stawiając Iranowi ultimatum: natychmiastowe poddanie się, lub nieuchronna śmierć.
Konsekwencje chaosu na Bliskim Wschodzie
Fala ataków wywołała chaos w regionie Zatoki Perskiej. Informacje o śmierci najwyższych irańskich przywódców, w tym ajatollaha Alego Chameneiego, potwierdziły najczarniejsze scenariusze. Według irańskich mediów, śmierć ponieśli także dowódca sił zbrojnych, minister obrony i inni kluczowi wojskowi.
To nie są tylko suche fakty z gazet. To potencjalny początek czegoś znacznie większego, co może dotknąć każdego z nas.
Lietuva i Polska – co wiedziałyśmy wcześniej?
Nausėda ujawnił, że Litwa, podobnie jak Polska i inni sojusznicy, posiadała wiedzę o planach USA i Izraela. „Tak, dysponowaliśmy taką informacją. Jak doskonale rozumiecie, takiej informacji nie można upubliczniać” – stwierdził prezydent. Sugeruje to, że byliśmy na bieżąco, ale sami nie mogliśmy nic zrobić poza obserwacją.
To rodzi pytania:
- Czy nasze państwa były przygotowane na taką reakcję?
- Czy poinformowano obywateli o potencjalnych zagrożeniach?
- Jakie kroki podjęto, by zminimalizować ryzyko dla nas?
Czy konflikt militarny jest nieunikniony?
Po wysłuchaniu raportów służb wywiadowczych, prezydent Nausėda przyznał, że konflikt militarny „nie jest nieunikniony”, ale sytuacja pozostaje bardzo napięta. Podkreślił, że mamy „nie za dużo czasu”, by działać.
To kluczowe – mamy okno możliwości, które nie będzie otwarte wiecznie.
Warto wspomnieć, że niedawno Rada Obrony Państwa podjęła decyzje o odłożeniu zakupu samolotów Embraer do 2030 roku, zatwierdzeniu nowej Narodowej Strategii Bezpieczeństwa, a także wzmocnieniu zdolności wywiadowczych i przygotowaniu do ewentualnej mobilizacji.
Francuski parasol atomowy kontra amerykański
W obliczu tych wydarzeń, wypowiedź prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, o rozszerzeniu „atomowego parasola” na inne kraje europejskie, nabiera nowego znaczenia. Litwa, jak zaznaczył Nausėda, nadal opiera się na gwarancjach odstraszania nuklearnego zapewnianych przez USA w ramach NATO.
„Nie chciałbym, aby powstała błędna iluzja, że ten plan ogłoszony przez prezydenta Macrona ma na celu zastąpienie amerykańskiego odstraszania nuklearnego. To byłaby zła droga” – mówił Nausėda, dodając, że francuska inicjatywa jest raczej uzupełnieniem systemu odstraszania NATO.
Warto pamiętać:
- Francja jest jedynym państwem nuklearnym w Unii Europejskiej po Brexicie.
- Posiada 290 głowic nuklearnych, co czyni ją czwartą potęgą nuklearną na świecie.
- Jej arsenał obejmuje rakiety balistyczne odpalane z okrętów podwodnych i pociski manewrujące przenoszone przez myśliwce.
Czy grozi nam terroryzm?
Po atakach na Iran, prezydent Nausėda uspokajał, że na Litwie nie ma potrzeby podnoszenia poziomu zagrożenia terrorystycznego. Nie widzi się oznak wskazujących na wzrost zagrożenia ze strony organizacji terrorystycznych.
Jednakże, jak sam przyznał, ogólny poziom bezpieczeństwa i gotowości w Europie, regionie północno-wschodnim, a także w samych Stanach Zjednoczonych, został podniesiony. Wzmocniono ochronę ambasad, wrażliwych obiektów i instytucji państwowych.
Jedynym krajem europejskim, który podniósł poziom zagrożenia terrorystycznego, jest Węgry. Premier Viktor Orbán spodziewa się częstszych aktów terroru w Europie i wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na rynek energetyczny.
Myślisz, że eskalacja na Bliskim Wschodzie może wpłynąć na nasze codzienne życie? Podziel się swoją opinią w komentarzach!








