Wyobraź sobie sytuację: potrzebujesz pilnie dostać się do szpitala, a system, który miał Ci pomóc, staje się nagle biurokratyczną pułapką. Właśnie to przeżywają niektórzy mieszkańcy Kėdainiai, gdzie wprowadzono nowe zasady korzystania z transportu dla osób z niepełnosprawnościami. To, co miało być ułatwieniem, dla wielu stało się uciążliwą przeszkodą, wywołując frustrację i poczucie niesprawiedliwości.
Dlaczego tak gorzko odbierana jest zmiana, która w założeniu ma służyć potrzebującym? Przyjrzymy się bliżej, co tak naprawdę stoi za tą rewolucją w lokalnym transporcie i dlaczego mieszkańcy czują się potraktowani jak petenci, a nie osoby potrzebującemathbb{wparcia.
Rewolucja w transportcie, czyli jak „ułatwiono” życie
Jeszcze do niedawna w Kėdainiai funkcjonował sprawny system transportu autobusowego przeznaczonego dla osób z niepełnosprawnościami. Wystarczyło zadzwonić, umówić się i autobus przyjeżdżał, by zawieźć pasażera tam, gdzie potrzebował. Proste, prawda? Teraz system działa inaczej, a dokładniej – wymaga szeregu formalności, które budzą ogromne zdziwienie i złość.
Niepełnosprawny mieszkaniec miasteczka Akademija, który podzielił się swoją historią z lokalną redakcją, otwarcie mówi o swoim rozgoryczeniu. Jego zdaniem, dotychczasowe, proste rozwiązanie zostało zniszczone, a nowe wymogi są dla wielu osób z niepełnosprawnościami po prostu niemożliwe do spełnienia.
Gdzie jest logika w nowej procedurze?
Największą bolączką nowych przepisów jest konieczność złożenia wniosku do samorządu przed skorzystaniem z usługi transportowej. Problem w tym, że samorząd znajduje się w pewnej odległości, a bez możliwości skorzystania z transportu, dotarcie tam z wymaganymi dokumentami jest dla wielu osób z utrudnieniami zdrowotnymi niemożliwe. To błędne koło, które wydaje się drwić z potrzebujących.
Pan Tomas, który zadzwonił do redakcji, opisał swoją frustrację: „Muszę złożyć wniosek do samorządu, aby z ich pozwolenia autobus zawiózł mnie czasem do szpitala. Dali mi cztery strony do wypełnienia, które potem muszę zawieźć do samorządu. No po prostu, nie wiem, to kpina!” Jego obawy są zrozumiałe – taka procedura może odciąć wiele chorujących osób od niezbędnej pomocymathbbmathbb
Zmiany wynikają z nowych przepisów
Gintarė Vainauskienė, kierownik Wydziału Pomocy Społecznej Administracji Samorządu Rejonu Kėdainiai, wyjaśnia, że zmiany są efektem decyzji rady podjętych pod koniec 2025 roku. Zgodnie z nimi, organizacją usług transportowych zajmuje się Kėdainiai Społeczny Ośrodek Społecznościowy (dalej – Ośrodek).
„Ustalono, że Ośrodek ma zapewnić, zorganizować i świadczyć usługę organizacji transportu dla mieszkańców Rejonu Kėdainiai” – mówi G. Vainauskienė. Choć w zeszłym roku przetransportowano około tysiąca niepełnosprawnych mieszkańców, obecnie usługa jest w fazie rozruchu – złożono 60 wniosków. Co ciekawe, sam Ośrodek na razie nie dysponuje własnym taborem pojazdów. „Ośrodek planuje zakup środków transportu. Ich liczba będzie planowana w zależności od faktycznego zapotrzebowania” – dodaje kierownik.
Jak złożyć wniosek bez wychodzenia z domu?
Reagując na obawy mieszkańców dotyczące skomplikowanego procesu składania dokumentów, przedstawicielka samorządu podkreśliła, że wizyta w urzędzie nie jest konieczna. Wnioski mogą złożyć sami zainteresowani, członek rodziny lub opiekun, i to drogą listowną, e-mailem lub innymi środkami komunikacji.
G. Vainauskienė wskazała również rozwiązanie dla osób, które nie korzystają z technologii, nie mają bliskich i same nie mogą dotrzeć do urzędu. „Jeśli osoba mieszkająca na wsi nie może samodzielnie złożyć wniosku w wymieniony sposób, może zwrócić się o pośrednictwo do pracowników socjalnych w swojej siedzibie (seniunija), a mieszkańcy miasta – do pracowników Ośrodka” – zapewnia kierownik wydziału.
Choć samorząd stara się zapewnić alternatywne ścieżki dostępu do usługi, początkowe wrażenie i trudności sprawiły, że wielu mieszkańców czuje się zignorowanych. Ważne jest, aby komunikacja i wdrożenie nowych procedur odbywały się w sposób, który nie wyklucza osób najbardziej potrzebujących. Czy uda się naprawić pierwszy, negatywny odbiór tej zmiany?








