W Gargždach, na Litwie, mieszka pewna niezwykła rodzina, która doświadczyła momentów pełnych wyzwań, ale i miłości. Sandra Banienė, mama dwójki chłopców, podzieliła się swoją historią o walce i nadziei, która zaczyna się od najmłodszych lat. Jej dziesięciomiesięczny synek Matijus przeszedł ważną operację, stając się symbolem siły i determinacji.
W 34. tygodniu ciąży, zaledwie kilka tygodni przed porodem, Sandra zachorowała na COVID-19. To był potężny cios, zwłaszcza że wcześniej wiedziała o wadzie wrodzonej swojego drugiego dziecka – rozszczepie wargi i podniebienia. Jak jednak sama podkreśla, macierzyństwo teraz jest dla niej priorytetem, a do dawnych zainteresowań wróci, gdy najmłodszy syn podrośnie.
Niespodziewane wyzwania i niezwykła siła
Historia Sandry i jej rodziny to opowieść o tym, jak życie potrafi zaskoczyć. Ciąża z synkiem Armando przebiegła bez większych problemów, ale z drugim dzieckiem sprawy skomplikowały się znacznie.
COVID-19 w ciąży: walka o zdrowie dwojga
Sandra i jej mąż bardzo dbali o bezpieczeństwo, ograniczając kontakty i zakupy. Jednak wirus dopadł Sandrę tuż przed porodem. Początkowo objawy były łagodne, ale szybko się nasiliły. W pewnym momencie, z powodu silnego kaszlu, zaczęła wymiotować.
Sytuacja stała się poważna, gdy okazało się, że testy na obecność COVID-19 dawały sprzeczne wyniki. Sandra trafiła do szpitala z objawami zapalenia płuc. Lekarze szybko podjęli działania, podając antybiotyki i monitorując stan jej oraz dziecka.
Mimo trudnego czasu, Sandra podkreśla wdzięczność wobec personelu medycznego, który pozwolił jej szybko wrócić do formy.
Rozszczep wargi i podniebienia – diagnoza, która zmieniła wszystko
Kolejnym wyzwaniem była diagnoza o rozszczepie wargi i podniebienia, którą Sandra usłyszała w 22. tygodniu ciąży. To był moment, w którym poczuła, że grunt usuwa jej się spod nóg.
Jednak para nie zwątpiła w swoją miłość do dziecka. Po narodzinach okazało się, że Matijus miał rozszczep tylko po jednej stronie wargi, co było znacznie łatwiejsze do operacyjnego skorygowania. Mama poczuła ogromną ulgę, widząc, że syn może samodzielnie jeść.
Pierwsza operacja Matijusa – wielki krok ku lepszemu
W wieku trzech miesięcy Matijus przeszedł pierwszą operację, która miała skorygować rozszczep wargi. Był to dzień pełen emocji i niepewności dla całej rodziny.
Operacja trwała dwie godziny. Po niej Sandra była poruszona widokiem swojego synka. Po pierwszych trzech miesiącach życia, widok dziecka bez charakterystycznego rozszczepu był dla niej wzruszający, choć przyznaje, że początkowo czuła się zdezorientowana i pełna obaw.
Najtrudniejszym momentem było przygotowanie do znieczulenia, które wymagało kilkugodzinnego postu od dziecka. Jednak już drugiego dnia po operacji na twarzy Matijusa pojawił się uśmiech. Okazał się prawdziwym wojownikiem.
Inspiracja dla innych rodzin
Historia Sandry i Matijusa to nie tylko opowieść o trudnościach i przezwyciężaniu ich, ale także inspiracja dla innych rodzin. Sandra aktywnie dzieli się swoim doświadczeniem w mediach społecznościowych, tworząc wsparcie dla osób stojących przed podobnymi wyzwaniami.
Podkreśla, że ważne jest, aby mówić o takich problemach otwarcie, przełamując tabu i stereotypy. Mówi o tym, że jej syn jest jednym z 700 dzieci, które rodzą się z taką diagnozą, ale przede wszystkim jest kochany i otoczony troską.
Sandra wierzy, że jej doświadczenie pomoże innym rodzicom nie czuć się samotnymi w swojej walce. Jej synek, Matijus, stał się dla niej nie tylko powodem do dumy, ale także siłą napędową, by stać się jeszcze lepszą wersją siebie.
Co sądzisz o sile, jaką wykazują rodzice w obliczu trudnych wyzwań, takich jak wady wrodzone u dzieci?








