Skandal w rodzinie Siegel: Litewska celebrytka o dramacie z mężem i interwencji służb

Rozwód to dla wielu osób moment przełomowy, ujawniający nowe oblicza bliskich. W przypadku znanej litewskiej influencerki Viktorijos Siegel, ostatnie wydarzenia przekroczyły wszelkie granice dobrego smaku. Po tym, jak służby ochrony praw dziecka pojawiły się w jej domu w wyniku zgłoszenia od męża, Viktorija zdecydowała się podzielić swoimi przeżyciami. To historia, która pokazuje, jak daleko można się posunąć w walce o swoje racje, raniąc przy tym nie tylko partnera, ale i dobro dziecka. Czy jest szansa na porozumienie, gdy emocje biorą górę nad rozsądkiem?

Viktorija Siegel: „Nie spodziewałam się, do czego zdolny jest mój mąż”

Viktorija Siegel podzieliła się z obserwatorami wstrząsającą wiadomością o interwencji służby ochrony praw dziecka w jej domu. Powodem było oficjalne zgłoszenie złożone przez jej męża, Laurynasa Suodaitisa. Influencerka pokazała dokumenty, które potwierdzają, że nie jest to anonimowa skarga, a celowe działanie ze strony ojca jej dziecka.

„Widziałam wszystkie dokumenty z podpisami Suodaitisa, jego numery identyfikacyjne i tak dalej. To na pewno on napisał, to żadne fejkowe konto podpisane imieniem i nazwiskiem L. Suodaitisa” – mówiła Viktorija, wyrażając zdziwienie postawą męża.

Gdy rozwód ujawnia inne oblicze

Służby ochrony praw dziecka pojawiły się w domu Viktorii w związku z jej mężem. Influencerka podkreśla jednak, że funkcjonariuszki były profesjonalne i zrozumiałe.

„Bardzo się cieszę, że takie miłe, adekwatne, wspaniałe kobiety pracują w Służbie Ochrony Praw Dziecka, które same rozumieją, o co tu chodzi. Nawet powiedziały: 'Trzymaj się, Viktorija’. Faktem jest, że ile zgłoszeń otrzymują, tyle muszą jechać sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. To ich praca. Nie mogę się na nie gniewać” – tłumaczyła.

Viktorija wykorzystała również okazję, by lekko „podgryźć” Laurynasa, nawiązując do kwestii finansowych związanych z opieką nad dzieckiem.

„A dzisiaj jestem bardzo wdzięczna wszechświatu, że wszystko tak się ułożyło. Naprawdę mam możliwość zapraszać prywatnie fizjoterapeutę do domu, odwiedzać najlepszych lekarzy i zapraszać najlepszych specjalistów dla mojego dziecka, bo to wszystko kosztuje, i to niemałe pieniądze. Jak teraz widzę, ojciec grosza nie dokłada i wszystko zostaje na matczynych barkach. Tak jak było wcześniej, nic nowego” – dodała na Instagramie.

Podkreśliła również, że nie jest jedyną osobą w takiej sytuacji:

  • Często policja jest wzywana do mam.
  • Podobno u wszystkich jest to samo.

Laurynas Suodaitis: „Drama powoli cichnie”

W odpowiedzi na słowa Viktorii, Laurynas Suodaitis również skomentował sytuację w mediach społecznościowych, sugerując, że dramat rodzinny powoli wygasa.

„Miło widzieć, że drama powoli cichnie. Dla wielu staje się to mniej interesujące, z czego mogę się cieszyć. Kto zdążył wycisnąć ostatnie soki z tej sprawy, ten zdążył – przejdziemy do kolejnego etapu i zajmiemy się sprawami merytorycznie” – powiedział.

Podejrzenia dotyczące diagnozy syna

Laurynas wyraził swoje obawy dotyczące stanu zdrowia syna, sugerując, że diagnozy mogą być nieprawidłowe.

„Mój tydzień jest wypełniony spotkaniami, na końcu czeka mnie jeszcze jedno, które, mam nadzieję, dojdzie do skutku. Widzę dziś kolejną falę emocji na Instagramie. Wczoraj otrzymaliśmy od drugiej strony prawniczki wyjaśnienie, że Laurynukas nadal choruje, według wypisów – ostry nieżyt oskrzeli i ostry nieżyt nosowo-gardłowy. Wygląda na to, że według wstępnych diagnoz stan się nie poprawia. Wygląda na to, że wszystkie te ćwiczenia nie poszły na marne.”

Dodał:

  • Jeśli wiesz, że postępujesz słusznie, żadne nerwy cię nie ogarniają.
  • Jeśli nie można się dogadać i porozumieć normalnie – pomogą instytucje.
  • Skonsultowaliśmy się z naszymi lekarzami, wygląda na to, że albo leczenie nie jest odpowiednie, albo diagnozy nie są takie, jakie są zapisane.
  • Mam nadzieję, że instytucje pomogą mi wyjaśnić, jaka jest sytuacja, bo bardzo martwię się o zdrowie syna.

Skrytykował również sugerowane metody rehabilitacji:

„Miło, że fizjoterapeutki radzą ćwiczyć podczas choroby. Naprawdę trzeba filtrować to, co się mówi. Gdyby nie było przekręceń i tych gier, nie byłoby i tych wszystkich spraw. Taka już jest ta droga i to dopiero początek” – powiedział.

Skandal z fizjoterapeutką: Zgłoszenie do służb ochrony praw dziecka

Viktorija Siegel podzieliła się zaskakującym zgłoszeniem do służby ochrony praw dziecka, które dotyczyło kinezoterapii (fizjoterapii) jej syna.

„Czasem, gdy wydaje się, że osiągnęliśmy dno, i tak pozostajesz zaskoczony. Pomyślałam: jakie drogi jeszcze przejdziemy, żeby jeszcze bardziej zranić swoją żonę i matkę dziecka? Dziś otrzymałam telefon od ochrony praw dziecka i tym razem zgłoszenie złożył nie anonim, jak kiedyś, ale sam mój mąż. Wiesz, dlaczego? Z powodu fizjoterapeutki, z powodu ćwiczeń. Przez sekundę nie miałam co odpowiedzieć, bo to naprawdę śmieszne, żałosne i wstydliwe.”

Przyznała:

  • „W zgłoszeniu Laurynas Suodaitis napisał, że ja wręcz torturuję dziecko, zapraszam fizjoterapeutkę do domu, żeby robiła ćwiczenia, gdy dziecko choruje.”
  • „Rozumiem, że mój mąż uważa mnie za bardzo głupią, ale nie trzeba mnie tak lekceważyć, że nie skonsultowałam się z lekarzem rodzinnym przed zaproszeniem fizjoterapeutki do domu.”

Viktorija opowiedziała o swoich przeżyciach w małżeństwie:

„Teraz wyobrażacie sobie, z jakim człowiekiem żyłam i przez co musiałam przejść przez te trzy lata?” – mówiła dalej do obserwatorów Viktorija.

Dodała, że fizjoterapeutka działała bezpiecznie, a wszelkie twierdzenia męża o jej niekompetencji są kłamstwem.

„Teraz rozumiecie wszystkie jego wypowiedzi, że jestem złą matką i nie potrafię zmienić pampersa, wszystko zlecam nianiom – to wszystko jest częścią jego nonsensów. Jest mi wstyd za to, co wyczynia mój mąż. Boję się nawet myśleć, co jeszcze wymyśli, żeby mi zaszkodzić i dokuczyć. Przykro mi, że mój mąż kieruje się emocjami, a nie rozumem. Przykro mi dla dzieci i pracowników ochrony praw dziecka, których czas zabierają, bo jutro przyjadą do mnie do domu sprawdzić, czy u mnie wszystko w porządku, podczas gdy są dzieci, które naprawdę są krzywdzone” – nie ukrywała Viktorija Siegel.

Początki związku i rozpad małżeństwa

Przypomnijmy, że niedawno Viktorija Siegel-Suodaitė opowiedziała w programie „Nuo…iki” o napięciach w domu i prawdziwych emocjach, jakie towarzyszyły jej w małżeństwie.

W programie wspomniała rozstanie z byłym narzeczonym, Danielem Bunkusem, które miało miejsce trzy lata temu. Jak mówiła, to ona była tą, która powiedziała mu, że zakochała się w innym. Według Viktorii, wymagało to wielkiej odwagi, ale dla miłości do Laurynasa była gotowa na wszystko.

„Jeśli dobrze pamiętam, Daniel zaproponował mi wtedy, żebym pomyślała, zapomniała i się pogodziła, ale fakt jest taki, że moja odpowiedź była negatywna. Tak bardzo zakochałam się na ślepo, że nie widziałam niczego wokół, tylko Laurynasa. Od momentu, gdy się w nim zakochałam i zaczęłam go idealizować, robiłam to aż do tego wtorku” – mówiła w programie V. Siegel-Suodaitė.

Sygnały ostrzegawcze przed ślubem

Wspominając dzień konfliktu w domu, influencerka przyznała, że jeszcze przed ślubem były znaki, że ich wzorowe dotąd relacje nie są takie doskonałe.

„Zapamiętałam jedną frazę Laurynasa, że będzie kochał i nosił na rękach kobietę, która urodzi mu dziecko. Cały czas myślałam, że nieporozumienia miną po ślubie lub gdy będę w ciąży, ale dziś zrozumiałam – jeśli widzisz, że są poważniejsze nieporozumienia, one tylko przyspieszają, a nie ustępują” – mówiła V. Siegel-Suodaitė.

Podczas rozmowy Viktorija stwierdziła, że czuła konkurencję ze strony męża. Przypomniała sytuację, gdy w ciąży została zaproszona na okładkę magazynu.

„Nie wyobrażacie sobie, co dzieje się za drzwiami tych domów, gdy te drzwi się zamykają. Czasem nawet ukrywałam, że jestem zapraszana sama. Bałam się powiedzieć, że zapraszają tylko mnie, a nie nas oboje. Zrozumiałam, że to go raniło.”

Według Viktorii, skandal, który miał miejsce, był bardzo korzystny dla jej męża Laurynasa, który wreszcie zyskał okazję do samodzielnego pojawiania się w programach telewizyjnych i wypowiadania się. Jak opowiadała kobieta, L. Suodaitis wielokrotnie pytał ją o ceny reklam w mediach społecznościowych, był tym zainteresowany.

V. Siegel-Suodaitė ujawniła, że na początku związku L. Suodaitis miał pracę, ale gdy influencerka zaczęła prowadzić swój internetowy biznes, mąż nagle został zwolniony. Biznesmenka zastanawiała się, czy widząc prosperujący sklep żony, L. Suodaitis sam nie odszedł z pracy.

Rola rodziny w kryzysie

Zapytana o to, co sądzi o zarzutach Laurynasa Suodaitisa dotyczących nadmiernego wtrącania się matki Viktorii w życie małżeństwa, kobieta miała jasną odpowiedź:

„A czy wy nie chcielibyście pomóc swojej córce, widząc ją płaczącą na ziemi, wychodzącą z dużym brzuchem w dziewiątym miesiącu w nocy do lasu? Nie można było już być w domu. Mam pytanie, dlaczego sam Laurynas pisał do mojej mamy i prosił o pomoc, rozmowę ze mną? Czy tak wychodzi, że moja mama była potrzebna tylko wtedy, gdy jej potrzebował? Odwoził ją na polowania, bawiła się z dzieckiem. Moja mama ma 68 lat, ale ani razu nie zgłosiła mi pretensji, gdy trzeba było pobawić się z dzieckiem.”

Przyszłość związku

Mówiąc o możliwości pogodzenia się z L. Suodaitisem, Viktorija powiedziała:

„Trudno powiedzieć. Pogodzić się z tym, z czym ja bym się pogodziła, na pewno nie. Ponownie uwierzyć, że będzie dobrze – wiecie, nigdy nie mów nigdy. My, kobiety, jesteśmy takie, kochamy uszami. Wiem tylko jedno: kochałam tego człowieka bez szaleństwa, te uczucia nadal są głęboko we mnie.”

Podczas rozmowy influencerka przyznała, że raz poszła do psychiatry i powiedziała, że nie chce już żyć, ale tylko kilka osób wiedziało o jej prawdziwym stanie.

„Dzwoniłam do mamy, płakałam w słuchawkę i mówiłam – zaopiekuj się dziećmi, ja już nie mogę. I tak, do takiego stanu może doprowadzić cię twój najdroższy, najbliższy człowiek.”

Autor: Tomas L.

Karolina Wójcik
Karolina Wójcik

Cześć! Jestem Karolina i wierzę, że życie powinno być proste i przyjemne. Od 5 lat testuję domowe triki, nowinki technologiczne i sposoby na oszczędzanie czasu, by dzielić się z Wami tylko tym, co naprawdę działa. Moim celem jest sprawienie, by każdy dzień był odrobinę łatwiejszy i pełen inspiracji. Prywatnie miłośniczka kawy i smart home.

Artykuły: 1163

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *