Niektóre etapy życia potrafią wywrócić wszystko do góry nogami. Dla wielu rodzicielstwo oznacza czas radości i spełnienia, ale nie zawsze jest to łatwy proces. Czy wiesz, że narodziny dziecka, zamiast wzmacniać związek, mogły go niemal zniszczyć? Justyna Arlauskaitė-Jazzu, jedna z najpopularniejszych polskich artystek, otwarcie mówi o tym, jak trudne było dla niej i jej partnera przejście przez ten nowy rozdział.
Oto historia, która pokazuje, że miłość czasami wymaga przetrwania najtrudniejszych burz.
Metamorfoza po narodzinach syna
Jazzu przyznaje, że jej życie zmieniło się diametralnie od czasu, gdy na świat przyszedł jej syn, Maj Jonas. Ukończył on właśnie dwa lata, a wokalistka nie może uwierzyć, jak bardzo udało jej się odmienić. „To dziecko jest jakimś odrodzeniem duszy we mnie,” wyznała niedawno. „Urodziłam się na nowo z tym dzieckiem i nigdy nie wiedziałam, że taka miłość w ogóle istnieje.”
Artystka podkreśla, że nie spodziewała się takich emocji. „Byłam jedną z tych kobiet, które bardzo mocno się zmieniły po narodzinach dziecka, zwłaszcza w sensie emocjonalnym,” dodaje.
Połóg – czas próby
Jednak okres po porodzie nie był dla Jazzu łatwy. Otwarcie przyznaje, że w pewnym momencie myślała, iż traci zmysły. „Czulam, że wariuję,” mówi. To był czas intensywnych zmian i wyzwań, które mocno wpłynęły na jej samopoczucie. Choć nie wdaje się w szczegóły, przyznaje, że potrzebowała czasu, aby odnaleźć równowagę.
Związek na skraju rozpadu?
Mówi się, że narodziny dziecka wzmacniają związek. W przypadku Jazzu i jej partnera Donata, okazało się inaczej. „Trochę dziwne, że przetrwaliśmy do dziś,” przyznaje wokalistka. „Nawet wydaje mi się, że dopiero teraz zaczynamy słyszeć siebie nawzajem po całym tym chaosie, po tym szoku.”
Para jest razem od siedmiu lat, a przed narodzinami syna nigdy się nie kłócili ani nie podnosili na siebie głosu. „Długie motyle w brzuchu i taki paradoks – wydawałoby się, że dziecko powinno jeszcze bardziej powiększyć tę miłość, ale tak się złożyło, że musieliśmy poznać swoje cienie,” opisuje Jazzu. To trudne doświadczenie, które pozwoliło im lepiej poznać siebie nawzajem, ale też wystawiło ich związek na ciężką próbę.
Klucz do przetrwania? Cisza i wzajemne zrozumienie, które dopiero teraz zaczynają budować. Mimo wszystko, wokalistka wierzy, że ich miłość jest silna i że „motyle nie zniknęły, tylko odleciały na wiosnę gdzie indziej.”
Choć są zaręczeni od lat, myśl o ślubie na razie pozostaje w tle. Dla nich ważniejsze jest budowanie codziennej harmonii i wzajemnego wsparcia.
Nowe wyzwania na horyzoncie
Poza życiem prywatnym, Jazzu rozwija także swoją karierę muzyczną. Z dumą ogłosiła, że „odzyskała silne pragnienie bycia piosenkarką” i otrzymała kontrakt, na który czekała od początku pandemii. Co więcej, jej muzyka zdobywa międzynarodowe uznanie.
Artystka podjęła się również innych, nowych przedsięwzięć. Zrezygnowała z prowadzenia swojego biznesu restauracyjnego, przekazując go komuś innemu. Coraz częściej mówi o przeprowadzce do Hiszpanii, która wydaje się być jej nowym celem. Ostatnio pochłonął ją nowy, nietypowy hobby, które wywołuje sporo komentarzy.
Artystka zdradza też, który przedmiot jest dla niej obecnie najważniejszy i bez którego nie wyobraża sobie życia. Ten przedmiot dał jej nawet szansę na zaprezentowanie fragmentu swojej twórczości, którego nikt wcześniej nie słyszał. Czy to będzie kolejny hit Jazzu? Zobaczymy!
Czy Twoje życie również uległo tak dużej przemianie po narodzinach dziecka? Jak sobie radziliście z trudnościami w związku?








